Bloog Wirtualna Polska
Są 1 260 743 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Przemówienie Lecha Wałęsy w Kongresie USA - 15 listopada 1989

wtorek, 26 września 2006 19:04
My naród! Oto słowa, od których chcę zacząć moje przemówienie. Nikomu na tej sali nie muszę przypominać, skąd one pochodzą, nie muszę też przypominać, że ja, elektryk z Gdańska, też mam prawo się nimi posługiwać. My naród! Stoję przed Wami jako trzeci w historii cudzoziemiec, nie piastujący żadnych wielkich funkcji państwowych, którego zaproszono, aby przemówił przed połączonymi Izbami Kongresu Stanów Zjednoczonych. Tego Kongresu, który dla wielu uciśnionych i pozbawionych swoich praw ludzi na świecie wydaje się być światłem wolności i ostoją praw człowieka. Stoję przed Wami, by w imieniu swojego narodu mówić do Ameryki, do obywateli państwa i kontynentu, u którego wrót stoi słynna Statua Wolności. Jest to dla mnie zaszczyt tak wielki, chwila tak podniosła, że trudno mi to z czymkolwiek porównać. Pojęcie Stanów Zjednoczonych kojarzy się ludziom w Polsce z wolnością i demokracją, ze wspaniałomyślnością i ofiarnością, z ludzką przyjaźnią i przyjaznym człowieczeństwem. Wiem, że nie wszędzie Ameryka tak jest postrzegana. Ja mówię o tym, jaki jest obraz w Polsce, obraz ten został utrwalony przez liczne dobre doświadczenia historyczne, a jest sprawą znaną, że Polacy odpłacają za serce sercem. Świat pamiętał o wspaniałej zasadzie amerykańskiej demokracji, o rządach ludu, przez lud i dla ludów. Pamiętam też o niej ja, robotnik z gdańskiej stoczni, który całe swe życie wraz z innymi członkami Ruchu "Solidarności", poświęcił dla tej właśnie zasady rządów ludu, przez lud i dla ludów. Przeciw przywilejom i monopolowi, przeciw łamaniu prawa, przeciw deptaniu ludzkiej godności, przeciw pogardzie i niesprawiedliwości. Takie właśnie, przypominające Abrahama Lincolna i ojców założycieli Republiki Amerykańskiej, przypominające też fundamenty i ideały amerykańskiej Deklaracji Niepodległości i amerykańskiej Konstytucji, są zasady i wartości, jakimi kieruje się wielki ruch polskiej Solidarności, ruch skuteczny. Wiem, że Amerykanie są ludźmi zarazem idealistycznymi, ale i praktycznymi, ludźmi zdrowego rozsądku i logicznego działania. Łączą te cechy z wiarą w ostateczne zwycięstwo dobra, ale wolą skuteczną pracę od wygłaszania przemówień. Bardzo dobrze ich rozumiem. Ja też nie kocham się w przemówieniach, wolę fakty i pracę, cenię skuteczność.
Podziel się
oceń
7
1

"Solidarność" jest ruchem skutecznym.

wtorek, 26 września 2006 19:03
Oto fakt podstawowy i najważniejszy. Chcę tu powiedzieć, że zrodzony przez naród polski ruch społeczny o pięknej nazwie "Solidarność" jest ruchem skutecznym. Jego walka przyniosła po długich latach owoce, które dzisiaj każdy może sam na własne oczy zobaczyć. Wskazała ona kierunek i sposób działania, które obecnie mają wpływ na miliony ludzi mówiących różnymi językami. Naruszyła monopole, a wiele z nich przełamała, otworzyła zupełnie nowe horyzonty, a przecież i to trzeba z całą mocą podkreślić, była to walka prowadzona przy całkowitym wyrzeczeniu się przemocy. Wtrącono nas do więzień, wyrzucono z pracy, czasem zabijano, a my nigdy nikogo nie uderzyliśmy, niczego nie zburzyliśmy, nie wybiliśmy nawet jednej szyby, ale byliśmy uparci, bardzo uparci, gotowi do poświęceń, zdolni do ofiar, wiedzieliśmy, czego chcemy i nasza siła okazała się większa. Ruch o nazwie "Solidarność" dlatego uzyskał masowe poparcie, dlatego odniósł sukcesy, że zawsze i w każdej sprawie opowiadał się za rozwiązaniami lepszymi, bardziej ludzkimi, godniejszymi, a przeciw brutalności i nienawiści. Był to zarazem ruch konsekwentny, uparty, nigdy nie rezygnujący. Właśnie dlatego po tylu ciężkich latach, w których było tak wiele tragicznych momentów dzisiaj odnosi sukcesy i wskazuje drogę milionom ludzi w Polsce i w innych krajach.
Podziel się
oceń
0
0

Czego się tym, Polakom zachciewa?

wtorek, 26 września 2006 19:00

Dziesięć lat temu w sierpniu roku 1980 rozpoczął się w gdańskiej stoczni słynny strajk, który doprowadził do powstania pierwszego w krajach komunistycznych niezależnego związku zawodowego, który wkrótce stał się wielkim ruchem społecznym popieranym przez naród polski. Byłem wtedy o dziesięć lat młodszy, byłem nikomu poza kolegami w stoczni nieznany, byłem też trochę szczuplejszy. Miało, przyznam, to znaczenie. Otóż, wyrzucony wtedy z pracy za wcześniejsze próby zorganizowania robotników do walki o ich prawa przeskoczyłem płot i wróciłem do stoczni. Tak to się zaczęło. Kiedy myślę o drodze, jaką przeszliśmy, często wspominam, jak przeskakiwałem przez ten płot. Teraz inni przeskakują płoty i burzą mury, czynią tak, bo wolność jest prawem człowieka. Jest też druga myśl, która nachodzi mnie, kiedy patrzę na tę drogę, jaka jest już za nami. Wtedy na początku z różnych stron świata odzywały się głosy przestrzegające nas, pouczające, nawet potępiające. Mówiono: "Czego się tym, Polakom zachciewa, oni są szaleńcami, narażają na szwank pokój światowy i stabilizację europejską, powinni być cicho i nikogo nie denerwować". Wynikało z tych głosów, że wszystkie inne narody mają prawo do życia w dobrobycie i pomyślności, mają prawo do demokracji i swobody, tylko Polacy powinni z tych praw zrezygnować, by nie zakłócać innym spokoju. Przed II wojną światową było na zachodzie niemało ludzi, którzy pytali dlaczego mamy umierać za Gdańsk, czy nie lepiej zostać w domu, ale wojna sama przyszła do nich z wizytą. Trzeba było umierać za Paryż, za Londyn, za Hawaje, teraz też wielu mówiło: "znowu ten Gdańsk chce nam zakłócić nasz spokój". Jednak to, co teraz zaczęło się w Gdańsku ma inne znaczenie, to jest początek ery lepszego, nowego, demokratycznego świata. Teraz nie chodzi o to, by umierać za Gdańsk, ale po to, by dla niego żyć. Dziś patrząc na to, co się wokół nas dzieje możemy z całą stanowczością powiedzieć: polska droga walki o ludzkie prawa, walka bez użycia przemocy, polski upór i konsekwencja na drodze do pluralizmu i demokracji, wskazują dziś wielu ludziom, a nawet narodom sposób uniknięcia największych niebezpieczeństw. Jeżeli dzisiaj coś grozi stabilizacji europejskiej, to nie jest to Polska. Stosowana przez Polaków droga przemian bardzo głębokich, ale pokojowych, ewolucyjnych negocjowanych przez wszystkie strony pozwala na uniknięcie największych niebezpieczeństw i może być wzorem dla wielu innych regionów. Wiadomo, że nie wszędzie zmiany przebiegają w sposób równie pokojowy.

 

Spokojnie i w sposób rozważny licząc się z niebezpieczeństwami, ale nie rezygnując z tego co słuszne i niezbędne Polacy torują powoli drogę historyczną przemianą. Na tej drodze znajdują się razem z nami, choć w różnych stadiach zaawansowania również inni: Węgrzy, Rosjanie, Ukraińcy i mieszkańcy krajów bałtyckich, Ormianie i Gruzini, a ostatnio wkroczyły na nią również wschodnie Niemcy. Z pewnością wkroczą na tę drogę również pozostali, ponieważ nie ma innego wyboru. Dziś jakikolwiek myślący człowiek rozumie, co się na świecie dzieje, ale może jeszcze powiedzieć, żeby lepiej Polacy siedzieli cicho, bo narażają na niebezpieczeństwo pokój świata. Czy nie jest raczej tak, że Polacy robią dla zachowania i utrwalenia pokoju więcej niż wielu pośród tych zaślepionych doradców. Czy nie jest tak, że stabilizacji i pokojowi częściej grożą te państwa, które nie zdobyły się dotąd na dalekosiężne i wszechstronne reformy i które starają się za wszelką cenę wbrew własnym społeczeństwom uratować stary i skompromitowany sposób rządzenia.

 

Inaczej jest w Polsce, trzeba to widzieć, że dziś znajdujemy się w tym dziele z wyrozumienia naszego wschodniego sąsiada i jego przywódcy Michaiła Gorbaczowa. To zrozumienie, które tam znajdujemy tworzy podstawę do nowego, o wiele lepszego niż dotąd ułożenia stosunków między Polską i ZSRR. Takie zaś lepsze ułożenie wzajemnych stosunków będzie również działało na rzecz stabilizacji pokoju w Europie, usunie dawne nikomu nie potrzebne napięcia. Polacy mają za sobą długą i trudną historię i nikt nie jest tak jak my zainteresowani w pokojowym współżyciu i przyjaźni ze wszystkimi narodami i państwami, a szczególnie właśnie ze Związkiem Radzieckim. Uważamy, że teraz dopiero powstają właściwe i korzystne warunki dla takiego dobrego współżycia i przyjaźni. Polska wznosi dziś ważny wkład do lepszej przyszłości Europy, do europejskiego pojednania, w tym również do tak ważnego pojednania polsko-niemieckiego, do przezwyciężania dawnych podziałów i umocnienia praw człowieka na naszym kontynencie. Wszystko to jednak nie przychodzi łatwo. Podczas II wojny światowej Polska była pierwszym krajem, który padł ofiarą agresji, poniosła największe straty w ludziach i majątku narodowym, walczyła najdłużej i przez cały czas była ofiarnym członkiem koalicji. Jej żołnierze uczestniczyli w bojach na wszystkich frontach jakie tylko istniały. W roku 1945 teoretycznie znaleźliśmy się wśród zwycięzców, ale teoria miała mało wspólnego z praktyką. W rzeczywistości, przy milczącej zgodzie sojuszników, zostały narzucone nieznane polskim tradycjom, nieakceptowane przez naród: obcy system rządów, obcy system gospodarowania, obce prawa, obca filozofia stosunków społecznych. Legalny i uznawany przez naród rząd polski, który przez cały czas wojny kierował walką całego społeczeństwa został potępiony, a wierni mu ludzie poddani najostrzejszym represjom. Wielu zamordowano, tysiące zginęło gdzieś na Wschodzie czy Północy. Takim samym represjom poddano walczących przeciw hitleryzmowi żołnierzy armii podziemnej. Ich szczątki znajdujemy dopiero teraz w bezimiennych grobach rozsianych po lasach. Potem przystąpiono do prześladowania wszystkich, którzy zachowali niezależne myślenie. Wszelkie zobowiązania podjęte uroczyście w Jałcie, a dotyczące wolnych wyborów w Polsce zostały złamane. Była to druga po roku 1939 wielka katastrofa narodowa. Kiedy inne narody radośnie świętowały zwycięstwo, Polska ponownie pogrążyła się w żałobie. Świadomość tej tragedii była szczególnie gorzka, ponieważ Polacy wiedzieli, że zostali porzuceni przez sojuszników. U wielu ludzi pamięć o tym trwa jeszcze nadal. Mimo to Polacy przystąpili do odbudowy zniszczonego kraju i w pierwszych latach osiągnęli w tym dziele duże sukcesy. Ale wkrótce wprowadzono system gospodarczy, w którym indywidualna przedsiębiorczość przestała istnieć, a całość gospodarki znalazła się w rękach państwa, rządzonych przez ludzi, których społeczeństwo nie wybierało. Stalin zakazał Polsce skorzystania z planu Marshalla, z którego w zachodniej Europie korzystali wszyscy, włącznie z krajami, które przegrały wojnę. Warto przypomnieć o tym wielkim planie amerykańskim, który wspomógł Europę Zachodnią w obronie wolności i pokojowego ładu. Teraz właśnie nastała pora, kiedy wschodnia Europa oczekuje takiej inwestycji w wolność, w demokrację i pokój na miarę wielkości narodu amerykańskiego.

 Polacy przeszli długą drogę. Warto, aby Ci wszyscy, którzy zabierają głos na temat Polski, którzy często nas krytykują, pamiętali, że to, co Polska osiągnęła, zostało wywalczone własnym wysiłkiem, własnym uporem, własną nieugiętością. Wszystko to zostało osiągnięte dzięki niezachwianej wierze naszego narodu w godność człowieka i w to, co się określa jako wartości kultury i cywilizacji Zachodu. Nasz naród dobrze wie ,jaka jest tego cena.
Podziel się
oceń
0
0

Panie i Panowie!

wtorek, 26 września 2006 18:56

Przez pięćdziesiąt ostatnich lat naród polski toczył trudną i ciężką bitwę. Najpierw, aby obronić swoje istnienie biologiczne, później, by ocalić swoją tożsamość narodową. I w jednym i w drugim przypadku polska determinacja została uwieńczona sukcesem. Dziś Polska powraca do rodziny krajów demokratycznych i pluralistycznych, do kręgu wartości religijnych i europejskich. Polska na dziś ma pierwszy od półwiecza rząd nie komunistyczny, rząd niezależny i popierany przez społeczeństwo. Długie trwanie obcego systemu politycznego oraz sprzecznego z racjami i zdrowym rozsądkiem sposobu gospodarowania, połączone z tępieniem niezależnej myśli i lekceważeniem interesów narodowych albo działanie wbrew tym interesom doprowadziły polską gospodarkę do ruiny i na skraj ostatecznej katastrofy. Pierwszy od pięćdziesięciu lat rząd wyłoniony przez naród i jemu służący otrzymał w spadku, po dotychczasowych władcach ogromne długi przez nich zaciągnięte i zmarnowane, otrzymał gospodarkę zorganizowaną w taki sposób, że nie potrafi ona zaspokoić podstawowych potrzeb. Odziedziczona przez nas po pięciu dekadach rządów komunistycznych gospodarka musi być całkowicie przebudowana. Wymaga to cierpliwości i wielkich poświęceń, wymaga czasu i środków. Sytuacja polskiej gospodarki nie jest przypadkiem ani specyficzną polską dolegliwością. Wszystkie kraje bloku wschodniego są dzisiaj w stanie bankructwa. Komunistyczny sposób gospodarowania nie zdał egzaminu w żadnej części świata. Rezultatem jest masowa ucieczka z tych krajów morzem i lądem, łodziami i samolotami, wpław i na piechotę. Jest to masowe zjawisko znane w Europie, w Azji, w Środkowej Ameryce, ale Polska weszła w sposób nieodwracalny na nową drogę. Słyszy się czasem, że ludzie w Polsce nie chcą dobrze pracować, ale nawet ci, którzy tak mówią wiedzą, że Polacy pracują dobrze i skutecznie wszędzie tam, gdzie widzą sens i pożytek z tej pracy płynący. Ludzie pracy w Polsce też umieją dobrze liczyć, dziś w kraju pracują oni w o wiele gorszych warunkach i w sumie znacznie ciężej, a także za o wiele mniejszą płacę niż ludzie za granicą. System gospodarczy, który ich otacza jest absurdalny, a co gorsze od dawna, co kilka lub kilkanaście lat, następował w kraju kolejny kryzys, kolejne załamanie, po którym okazywało się, że dotychczasowe wysiłki zostały zmarnowane. Pokażcie mi ludzi, którzy przez dziesięciolecia dobrze by pracowali w takim systemie, czy oni też nie ulegliby zwątpieniu. Ten system musi być lI11ieniony i to właśnie Polacy wzięli na swoje barki. Nie prosimy o żadne datki ani filantropię, pragniemy natomiast, aby nasz kraj był traktowany jako partner i przyjaciel. Chcemy współpracy na dobrych i korzystnych warunkach. Chcemy, aby Amerykanie przyszli do nas z propozycjami współpracy korzystnej dla obu stron. Uważamy, że dopomożecie demokracji i wolności w Polsce i w całej Europie Wschodniej. Jest to najlepsza inwestycja w przyszłość i pokój, lepsza niż czołgi, okręty i samoloty. Polska zrobiła już bardzo wiele, by przełamać istniejące w Europie podziały, by stworzyć nowe i bardziej optymistyczne perspektywy. Polska robi to przy życzliwym zainteresowaniu Zachodu, za co dziękujemy. Oczekujemy, że teraz będzie rósł współudział Zachodu w tych przemianach. Usłyszeliśmy już wiele pięknych słów zachęty. To dobrze, ale jako robotnik i człowiek konkretnej pracy powiem, że podaż słów na świecie jest wielka, ale popyt na nie maleje. . Decyzja Kongresu Stanów Zjednoczonych o pomocy gospodarczej dla mojego kraju otwiera nową drogę. Za tę wspaniałą decyzję dziękuję Wam bardzo gorąco. Przyrzekam Wam, że ta pomoc nie zostanie zmarnowana i nigdy o niej nie zapomnimy. Zwracam się słowami wdzięczności do zwykłych obywateli, to oni wspierali nas w trudnym okresie stanu wojennego i prześladowań, oni słali nam pomoc, oni protestowali przeciwko przemocy. Dziś, kiedy z tak znakomitego miejsca mogę swobodnie mówić do całego świata im przede wszystkim gorąco za to dziękuję. To dzięki nim słowo "Solidarność" przekroczyło granice i ogarnęło świat, a ludzie "Solidarności" nigdy nie byli samotni. Wśród tych, którzy otworzyli międzyludzki solidarny łańcuch było wielu Amerykanów, z instytucji i fundacji, które działały na rzecz wolności i demokracji, i wszystkich tych, którzy wspierali nas w najtrudniejszych chwilach. Istnieją oni we wszystkich stanach, w małych i dużych miejscowościach Waszego -wielkiego kraju. Dziękuję tym wszystkim, którzy przez słowo drukowane upowszechniali prawdę. Pragnę też podziękować i pozdrowić Amerykanów Jolskiego pochodzenia, którzy utrzymują łączność ze swoją dawna ojczyzną. Z całego serca dziękuję Prezydentowi Stanów Zjednoczonych i jego rządowi la zaangażowanie w sprawy mojego kraju. Nigdy nie zapomnę wiceprezydenta Georga Busha przemawiającego w Warszawie przed grobem męczennika Polskiej sprawy księdza Jerzego Popiełuszki, nigdy nie zapomnę prezydenta Georga Busha przemawiającego w Gdańsku przed pomnikiem Poległych Stoczniowców, to właśnie stamtąd Prezydent Stanów Zjednoczonych kierował posłanie do Polski, Europy, do świata. Papież Jan Paweł II powiedział: , Wolności nie można tylko posiadać i używać, trzeba ją zdobywać, trzeba budować z niej życie zarówno osobiste, jak i społeczne. Myślę, że jest to nauka -ważna i w Polsce i w Ameryce. Pragnę, żeby wszyscy wiedzieli i pamiętali, że ideały które legły u podstaw tej wspaniałej Republiki Amerykańskiej i ctóre trwają w niej do dziś żyją również w dalekiej Polsce. :Przez długie lata próbowano odciągnąć ją od ideałów, Polska nigdy się z tym nie pogodziła i dziś sięga po wolność, która jej się sprawiedliwie należy. Wraz z Polską tą drogą idą inne narody Europy Wschodniej. Runął już mur, który był granicą wolności. Mam nadzieję, że narody świata już nigdy nie pozwolą na budowę, takich murów.

Lech Wałęsa


Podziel się
oceń
0
0

"SOLIDARNOŚĆ" A ZAWARCIE KONTRAKTU "OKRĄGŁEGO STOŁU"

wtorek, 26 września 2006 18:42

Kiedy startowałem do okrągłego stołu i do rozmów z Generałami na ostatnim strajku w stoczni miałem do 150 ludzi a na około stoczni rozmieszczone było około 400 wozów bojowych. Było to po rozbiciu i wyniesieniu na pałach ZOMO ludzi z Nowej Huty a było ich więcej jak nas w stoczni. To są fakty. Zawarłem kompromis na niskim poziomie ale prowadził i doprowadził do wolnej Polski bez rozlewu krwi. Przekazałem Narodowi zwycięstwo. Naród zrobił resztę. W tamtym czasie do walki i działania było coraz mniej chętnych wielu z dezerterowało na zachód,  wielu przymuszono do wyjazdu. Namawiany byłem do zaniechania walki. Mówiono mi że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Ja jednak nie dałem się przekonać. Wszedłem drugi raz do tej samej rzeki. Komuniści prawdopodobnie podobnie nas oceniali jak autorzy tego tekstów. Byli przekonani że obronią komunizm i o takie przekonanie mi chodziło, chciałem uśpić czujność,  pozwoliłem się lekceważyć,  poniżać i tak krok po kroku prowadziłem świadomie do pełnego zwycięstwa. To był jedyny możliwy sposób na sukces w koncepcji Pokojowej. Czy można było inaczej szybciej i tańszym kosztem pokonać komunizm. Moim zdaniem nie można było. Wszystkie inne sposoby wcześnie wypróbowaliśmy i wszystkie przegraliśmy. Nikt w świecie nie dawał nam szans w tamtym czasie na pokonanie komunizmu w najbliższym przewidzianym terminie. Walka układała się w trzy rozdziały:

1 . Zbudować z organizować monopol społeczny ze wszystkich warstw społecznych przeciw monopolowi komunistycznemu. Przy pomocy Papieża udało się tego dokonać, wcześniej bez Papieża nie można było tego osiągnąć. To nazwaliśmy Solidarnością.

2 . Po przekonaniu że kończy się bezpowrotnie monopol komunizmu bezzwłocznie uruchomić odejście od pięknego monopolu Solidarności w celu oddolnego budowania pluralizmu, demokracji i kapitalizmu, trzeciego systemu ekonomicznego nie było w tedy i do dziś nie ma. Tragedia dla mnie osobiście i pięknego ruchu Solidarność. Trzeba było poświęcić się po zwycięstwie dla innego otwarcia i zorganizowania [ zwinąć sztandary ].

3. Organizowanie się do obrony interesów układających się w Demokratyczne Państwo [Partie polityczne, Kapitaliści, Związki zawodowe].

Czy można był inaczej?  Monopolem Solidarności zbudować właściwe struktury, programy i obudzić zabitą aktywność. Nie zapominajmy rozwiązaliśmy ZSRR, układ Warszawski i RWPG a wiec straciliśmy prawie całkowicie współpracę, kooperacje i rynki zbytu. Czym większy zakład Pracy tym silniejsza Solidarność, tym bardziej podporządkowany układom nieistniejącej gospodarki, a wiec w gospodarce rynkowej nie mogący się utrzymać .

Dzisiaj mądrale szczególnie mieszkający na zachodzie. Oni by zrobili to lepiej, im to się nie podoba. Trzeba było brać sprawy Polskie w swoje ręce jak prosiłem w tamtym czasie.

Lech Wałęsą


Podziel się
oceń
0
0

Przeglądając teksty w Internecie ...

piątek, 15 września 2006 14:52

Przeglądając teksty w Internecie można zwątpić w sens służenia ideałom, można zwątpić w patriotyzm. Nigdy nie przypuszczałem że za taką ofiarę, za taki sukces, oceniać będą mnie w wielu przypadkach bezmyślni łajdacy. I o co Wam właściwie chodzi. O to, że oddałem wszystko co miałem Ojczyźnie, że nic się nie liczyło tylko uczciwa walko o wolną Polskę. O to, żeby była Wasza nie sowiecka, nie komunistyczna. Udało się to był Cud nad Cudami. Więcej i lepiej nie mogłem zrobić. Przekazałem pełne zwycięstwo mówiąc bierzcie w swoje ręce. To że efekty tak wielkiego i mądrego zwycięstwa są takie jakie są, to wynik waszego angażowania się, waszych wyborów, waszego pilnowania. Co potrzebujecie pały sowiecko ZOMO-wskiej. Nie mieści się w głowie taka głupota. Nie wszystkich  ale wielu z Was. Dla wielu z Was można zrobić wiele ale z Wami nie da się nic. Wszystko co mi zarzucacie, o co macie pretensje do mnie, to nie prawda. To wersja SB i wymyślona przez moich wrogów na wszystko możecie uzyskać dowody. Ja jestem idealistą i dałem z siebie wszystko co możne dać człowiek.


Podziel się
oceń
0
0

Wielu narzeka na stan Kraju.

piątek, 15 września 2006 14:40

Wielu narzeka na stan Kraju i wiele pretensji kieruje do mnie LW ;tak na poważnie. Komunizm upadł i nawet komuniści nie mają wątpliwości. W prawdzie mógł jeszcze trwać ;jak na Kubie czy Korei. Wszystko mogło być na przydziałowe kartki, od chleba  do samochodu . Grzeczni co 20 lat mogli by bon na wykupienie dostać. Problem w tamtym czasie polegał na tym jak od tego odejść bez krwi. Wziąłem na siebie ciężar tamtego przewodzenia i to się dało kompromisem bez walki osiągnęliśmy. Całość została przekazana narodowi z hasłem weźcie sprawy w swoje ręce. Więcej i lepiej nie dało się osiągnąć. Nie było żadnej zdrady czy handlu z mojej strony i tego pilnowałem wraz z uczestniczącymi księżmi przy okrągłym stole. Przewidując obecne brednie i podważania nie zgodziłem się usiąść bez udziału księży jako gwarantów tej gry. Była zdecydowana choć chytra walka. Komuniści chcieli przy naszym ograniczonym udziale wykonać brudną robotę, gdzie narazilibyśmy się Narodowi i po utracie zaufania grzecznych zostawić a niegrzecznych odrzucić .Tak by komunizm i komuniści pozostali wraz z ZSRR i pozostałością systemową przy lekkim remoncie. Ja natomiast klinem [Kompromisami następującymi] zamierzałem rozsadzać i wykończyć komunizm co chyba nie ma wątpliwości - udało się. Można wprawdzie było pozostawić nieuchronne odejście od komunizmu następnym pokoleniom ale czy Oni by sobie lepiej poradzili z nieuchronną koniecznością bez Papieża Polaka i naszej pamięć z Wolnej Polski.


Podziel się
oceń
0
0

Jakie wnioski na bazie Delegata.

piątek, 15 września 2006 14:26

Jakie wnioski na bazie Delegata co niektórzy wyciągają. Co za fantazja ułańska, co za odwaga Wołodyjowska, co za mądrość Salomonowa, no ale nie zapominajmy 26 lat za późno. Trzeba było wtedy podejmować decyzje i zrobić, i walczyć i przewodzić. Człowieku uwierz wreszcie że to była jedyna możliwa droga do zwycięstwa. Walentynowicz, Gwiazdowie o. Rydzyk i im podobni nie mieli żadnych szans i to musiało by się zakończyć jeszcze raz krwią jak w 1970 r. To że zwycięstwo nie zostało należycie wykorzystane i zbilansowane to prawda ale zwycięstwo zostało przekazane Narodowi i Naród dokonuje reszty. Można było uchylić się i przekazać komunizm następnym pokoleniom ale czy im było by łatwiej bez Papieża. To było ostatnie pokolenie, które cokolwiek pamiętało z wolnego rynku i z demokracji. Ciężko nam idzie ale wszystko zależy od Nas i siebie obwiniajmy, do Siebie miejmy pretensje. To był Cud nad Cudami i niebiosa nam pomagały w zwycięstwie. Niektórzy myślą że zrobili by lepiej, a kto im bronił, dziś mądrale ... Ktoś pisze że komunizm leżał i trzeba było trochę poczekać, a wszystko byśmy otrzymali bez zgniłego kompromisu z komunistami, bez okrągłego stołu. Jeszcze raz podkreślam nie było nigdy takiej możliwość i nigdy by się to nie zdarzyło, droga nasza i zwycięstwo nasze było jedyne i tylko tak nic ani na jotę inaczej. Pozdrawiam L Wałesa


Podziel się
oceń
0
0

Wyprowadzenie wojsk radzieckich.

piątek, 15 września 2006 14:03

Umowy międzynarodowe negocjuje rząd, prezydent jedynie je podpisuje. Ja jechałem do Moskwy podpisać traktat, który nie gwarantował nam wyprowadzenia wojsk obcych z Polski. Warunkiem wycofania wojsk było podpisanie traktatu. Gdybym nie dokonał zmian w tekście, gdybym posłuchał Olszewskiego negocjacje trwały by do dziś. Olszewski albo był głupcem politycznym, albo zdrajcą. - to jest zupełnie jasne…


Podziel się
oceń
0
1

Nie jestem żydem i nie pochodzę z tego pnia.

piątek, 15 września 2006 13:40

Z przykrością informuję, że dziesięć pokoleń sprawdzały różne źródła. Poza moją wiedzą i zgodą, przysyłając mi anonimowo wyniki i nigdy w mojej rodzinie nie było krwi żydowskiej, co przyjmuję z ubolewaniem. Daję słowo ,gdybym był kawalerem i młodszym naprawił bym ten błąd historyczny.
 L. Wałęsa
Na dziś dowody mojej formalnej Polskości, sercowej nie mam wątpliwości ;
1] obrzezany nie jestem można sprawdzić
2] od zawsze jestem praktykującym katolikiem
3] groby fizycznie moich poprzedzających czterech pokoleń przodków jeszcze istnieją na cmentarzu w Sobowie , Budzeń diecezja Płock i Mokowo diecezja Włocławek - do sprawdzenia kto wątpi albo kłamstwa pisze.
Ja chciałbym wywodzić się z Narodu wybranego, ale nie dane to mi było. Szkoda, przywłaszczać niczego nie będę.


Podziel się
oceń
0
0

Komunizm upadł.

piątek, 15 września 2006 13:27

Komunizm upadł, trzeciej drogi nie było. I ta przebudowa w tym umysłowa,
świadomości tyle kosztuje ,mogliśmy to pozostawić naszym dzieciom czy wnukom. Pozostaje pytanie czy radzili by sobie lepiej od Nas?


Podziel się
oceń
0
0

Warto było.

piątek, 15 września 2006 13:21

Za każdy z tych osiągniętych punktów [zdobyczy] wtedy, ale i dziś byłem
gotów położyć głowę: Warto było.
a] Uzyskanie swobód obywatelskich [to że głosujemy na Kwaśniewskiego, czy
SLD to Wasze prawo , ale wolność wyboru mamy , paszporty na cały świat ]
b] Uzyskanie niepodległości [Rozwiązanie ZSRR, wycofanie wojsk okupacyjnych
z Polski i nie tylko ]
c] Zmiana systemu ekonomicznego [ Komunizm definitywnie upadł , trzeciej
drogi nie było i nie ma do dziś ,a wiec kapitalizm ]
d] Koniec policji politycznej [UB/SB i otwarcie archiwów ] i koniec cenzury,
wolności religijne
e] NATO i Unia Europejska
f]Rozwiązanie PZPR
g]Wiele, Wiele innych osiągnięć .
Korzystanie z tych zdobyczy, rozłożenie kosztów przebudowy, samo rządzenie; tak ,ale to inna sprawa. Tu są pretensje do garbatego, że ma proste dzieci.
Pozdrawiam LW


Podziel się
oceń
0
0

Lewa noga - a było tak z tą bzdurą .

piątek, 15 września 2006 13:16

Demonstracje i destabilizacje robił nam wtedy OPZZ , przeszkadzali w rytmie wolnościowej pracy , rzucili gruszką we mnie .Zaproponowałem wiec spotkanie sam przeciw wszystkie z OPZZ odbyło się to spotkanie, rzeczywiście byłem sam i z toczyłem na ich terenie zwycięski bój .Wychodząc potwornie z męczony nadziałem się , jak dziś widać na podstawioną telewizję, która zadała mi te podchwytliwe pytania .Tym spotkaniem chce pan wzmocnić lewą nogę i jeszcze takich prowokacyjnych kilka pytań , wybroniłem się nieźle, ale oni dodali swój komentarz bzdurny i wy słysząc go uwierzyliście im, a nie mnie. To chodzi do dziś. Byłem i jestem śmiertelnym wrogiem tej opcji, ale jak niektórym to udowodnić.


Podziel się
oceń
0
1

Wszystko co otrzymałem - przekazałem.

piątek, 15 września 2006 13:13

Wszystko co otrzymałem tak prywatnie , jak i służbowo Wszystko przekazałem bezpowrotnie na Jasną Górę byście wszyscy mogli być właścicielami tych osiągnięć .
Nagroda Nobla została złożona w części praktycznej na Jasnej Górze ; pieniądze w szpitalu Stoczniowym inne nagrody rozdysponowane na cele społeczne część udokumentowana, część nie udokumentowaną porządkujemy
.

O ś w i a d c z e n i e
W dniu 12-12-19:90 r. Prezydent - Elekt Lech Wałęsa przekazał obowiązki Przewodniczącego KK NSZZ Solidarność na ręce V-ce Przewodniczącego KK NSZZ Solidarność Stefana Jurczaka i Lech Kaczyńskiego..
W związku z faktem że dotychczasowy Przewodniczący KK NSZZ Solidarność nie pobierał należnego mu wynagrodzenia i nie ciążą na Nim żadne zobowiązania majątkowe wobec Solidarności stwierdzono że nie istnieją konieczności jakichkolwiek rozliczeń .
Podpisali: Prezydent –Elekt Lech Wałęsa
V-ce Przewodniczący KK NSZZ Solidarność Stefan Jurczak
V-ce Przewodniczący KK NSZZ Solidarność Lech Kaczyński


Podziel się
oceń
0
0

14 SIERPNIA nie był tajemnicą.

piątek, 15 września 2006 13:08

Krzysztof Adamski st . chorąży, funkcjonariusz b. SB (przydział służbowy w latach 1976-88 Lech Wałęsa inwigilacja stała ]
14 SIERPNIA nie był tajemnicą. Dwa tygodnie naprzód meldowaliśmy, że będzie strajk gdzieś w połowie sierpnia. W każdym razie po tych wydarzeniach lubelskich w lipcu 80 roku, należało się spodziewać, że w Gdańsku będzie tak samo i analizy wskazywały, że to będzie w sierpniu. Konkretnie do tego dnia właśnie podjęliśmy Wałęsę jak zwykle z domu. On dojechał do ulicy Wałowej i jak szedł ulicą Wałową. Ale jechał tramwajem prawda? - Tak, dziewiątką. Czy pan był w tym tramwaju też? -Nie, ja w tym czasie jechałem samochodem .Muszę powiedzieć, że ze swej strony pracowałem precyzyjnie - cały czas podawałem do Centrali pozycję Wałęsy - na bieżąco, tak, że wszyscy na 100 proc. wiedzieli, że idzie właśnie do Stoczni. A to oznaczało, że dołączy do strajku. Chyba później w okolicach Stoczni dołączył do niego Kazik Niezgoda ze Stogów, na którego mówiliśmy „Włodek", bo u nas każdy z nich miał swoje pseudo.-A Wałęsa ?-Wtedy miał pseudonim „Wół", potem po sierpniu dostojniej -„Zenit",- „Posejdon". Więc ja meldowałem o tym wszystkim," ale decyzje przeciągano do ostatniej chwili. Dopiero około 10 metrów przed murem zapada decyzja żeby go zdjąć. Był taki moment zawahania z mojej strony. Złożyło się na niego i to, że przy płocie oczekiwali już na niego robotnicy i musiałbym działać zupełnie publicznie, otwarcie. A tego miałem dość.-Czy można było zatrzymać Wałęsę - Zdecydowanie tak. Można było go zatrzymać i nie dopuścić jeszcze w tym momencie. Ale właśnie to przeciąganie struny naszej wytrzymałości ze strony Centrali, nieliczenie się z naszą " psychiką, spowodowało nasze wzbierające zniecierpliwienie. Fizyczne możliwości uniemożliwiania mu tego skoku były. Dysponowałem dwoma radiowozami, w sumie miałem sześciu ludzi konkretnie ja zameldowałem w tym momencie w odpowiedzi na polecenie zwinięcia go jest już za późno.


Podziel się
oceń
0
0

czwartek, 27 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  342 713  

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

Wizytówka


Lech Wałęsa

Działacz związkowy, polityk, prezydent Rzeczpospolitej Polski w latach 1990-1995, laureat Pokojowej Nagrody Nobla 1983r, doktor honoris causa kilkunastu uniwersytetów. W latach 1961-1963 i 1965-1967 elektrotechnik w Państwowych Ośrodkach Maszynowych w Łochocine, następnie w Leniach. Od 1967 elektryk w Stoczni Gdańskiej imienia Lenina. Mąż , ojciec ośmiorga dzieci i dziadek jedenaściorga wnucząt
wirtualni.wp.pl studio.wp.pl

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Oficjalne informacje z Biura Prezydenta Lecha Wałęsy.

Statystyki

Odwiedziny: 342713

Lubię to